Szukam partnera ewętóalnie partnerkę

Sobota, 20 września 2008 · Komentarze(11)
Szukam partnera ewętóalnie partnerkę

Długo zajęło mi otrząśnięcie się z szoku i urazu psychicznego, który miałem przez jakiegoś tam kajakarza.
Ale poczytałem Wasze porady i wypowiedzi i wziąłem się w glebę czyli w garść.

Stwierdziłem, że takie wiosła to koło.... mi latają. Trzeba je olać ciepłym moczem i zająć się sobą, swoją kochaną glebą i Wami moi kochani :D

Czytałem wiele, jadłem dużo... nawet skusiłem się na czarnoziem – to jest, dla niewtajemniczonych, niczym kawior u Was :D

Doszłem do jednego wniosku:
Muszę się wziąć w garść, zacząć pedalić, jeść glebę i cieszyć się tym ziemskim żywotem ;)

A więc chcę się zapisać na Odyseję Świętokrzyską.... mam nadzieję, że ta świętość w nazwie to tylko podpucha i nie każą nam się tam modlić. Ktoś powie: „Na BO też miał jechać ten ziemiożerca” tak – miałem ale nie pojechałem bo miałem zatrucie żołądkowe – za dużo wysokozmineralizowanej ziemi wpieprzałem....
Chociaż modlić powinni się Ci, którzy już tam są zapisani z BikeStats. Znalazłem na razie cztery osoby: Centrum Chujozy w składzie tej fanki tekstów kosmatej, Dariusza71, drugi tim to ten Piekarz i Warszawiak Damian (z ich wypowiedzi i komentarzy sugeruję, że to Ci, którzy „kochają inaczej”).

Więc pomyślałem siedząc przy 10 worku gleby wysokozmineralizowanej i doszłem do wniosku, że Glebożercy tam nie może zbraknąć!!!!!

Tylko mam problema – bo tam tylko parzystych zapisują – toż to dyskryminacja!!!!! Przecież nie każdy chce i ma kogoś.
Dlatego szukam osoby do pary, najlepiej jak będzie to jakiś koneser gleby. Ostatecznie może to być ogrodnik, kopacz lub ktoś w tym stylu.
W ostateczności może być osoba której nie przeszkadza ziemia między moimi zębami.


Zastanawiałem się kogo by tu zaprosić z BS.
Długo myślałem...
No i tak mówię ten tfardziel wiosło... hmmm z nim może bym wygrał ;))) ale mamy inne priorytety – on kocha wodę, ja – ziemię a to zupełnie inne żywioły ;p

Więc szukam kompana ewentualnie kompanakę do pary :)

Powiem ,że dużo ćwiczę, zmieniłem dietę, mniej brunatnej jem gleby a więcej bielic. Codziennie staram się konsumować laterytowe gleby (mają dużo błonnika i enerdżajzerów), a zamiast glebo-burgerów spożywam rędziny.
Staram się (choć to trudne – z powodu obrzydliwego smaku i zapachu) wpieprzać co najmniej raz na tydzień mady – mają duży współczynnik pedalenia.

Wszystko według tabeli :jak wpieprzać glebę by odnosić sukcesy w sporcie” więc będę naprawdę dobrym partnerem.


Zgłoszenia proszę przesyłać w komentarzach (do krzynki mejlowej nie mam dostępu non-stop).


Niech gleba lekka Wam będzie :)

Komentarze (11)

A może tak byś na rowerze zaczął jeździć?:D dobrze by zrobiło...lepiej niż to co bierzesz ;) hehe

kundello21 17:28 wtorek, 16 czerwca 2009

No właśnie! Glebi znów dał ciała! A obiecał, że będzie. ;P
Stracił super imprezę. Pewnie teraz żałuje i zażera się glebą z dżdżownicami. :D

Mlynarz 22:48 środa, 8 października 2008

Znowu nie pojechałeś. Żałuj gleba była wszędzie i każdy mógł spróbować mimo woli gleby z dodatkiem wody pierwszego dnia Odysei. Może pojawisz się na Harpaganie? :D

mavic 22:38 poniedziałek, 6 października 2008

Ja bym Ci potowarzyszyl w pedaleniu, ale mieszkam za daleko... Poza tym czesto bekam i puszczam bąki, wiec sam rozumiesz... no i gleby nie jadam, nawozu nie pije.

Za to zdjecie ekstra! Mysle, ze trafi kiedys na wygaszacz najnowszej wersji Windowsa!

Pozdro

benasek 08:11 wtorek, 30 września 2008

Ja bym Ci z miłą chęcią popartnerowała, ale domyślam się że w bidonie będzisz miał tylko nawóz w płynie do tych nie-ziemskich batoników którymi się zajadasz i boje się w razie pomylenia bidonów o rozstroje żołądka ;-)

Aga 09:38 niedziela, 21 września 2008

Dzień Dobry!

Ja bym chętnie wystartowała w tej Odyseji!
Czy trzeba zajewaniać w tym @#$!^@$@ kasku?!

PozdROWERY!

Pani-Higienistka 00:01 niedziela, 21 września 2008

Apokalipsa! :D

Damian dałem Ci wybór... albo jedziesz z kimś innym i poruszasz się jak babcia jadąca na targ albo jedziesz ze mną i gwarantuję Ci puchar. :D
Wybrałeś mnie więc teraz nie płacz. ;P

A Ty Glebożerco... przeczytaj sobie regulamin z Odysei!
Tam się ludzie poruszają na rowerach a nie na taczkach!
Swoją drogą ciekawy team byście z wiosłem zrobili... jeden na kajaku, drugi na taczce... :D

Pozdro!

Mlynarz 23:37 sobota, 20 września 2008

"kosmatej" pisze się z dużej litery ;p
Pozdrawiam
Kosmata ;)

kosma100 13:12 sobota, 20 września 2008

Dobre, czyli jasiu_śmietana do Nas zawitał!!! :-) Zdjęcie super!!!

robin 13:10 sobota, 20 września 2008

Chłopie co ty bierzesz? Ja też chcę :-)

Anonimowy tchórz 12:19 sobota, 20 września 2008
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa azega

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]